Jeszcze kilka lat temu widok gulaszu z psa w tradycyjnej koreańskiej jadłodajni nie budził większego zdziwienia. Dziś – to już niemal historia. Korea Południowa, kraj dynamicznie łączący nowoczesność z tradycją, właśnie zrobiła zdecydowany krok ku przyszłości, odcinając się od jednej z najbardziej kontrowersyjnych kulinarnych praktyk. Decyzja o całkowitym zakazie hodowli, uboju i sprzedaży psiego mięsa nie jest jedynie formalnością – to kulturowy przełom, który odbija się echem nie tylko w Azji, ale na całym świecie. Dla wielu osób spoza Korei, informacja o jedzeniu psów od dawna była źródłem szoku i niezrozumienia. Jednak i w samym kraju od lat trwała gorąca debata – między tymi, którzy bronili „kulinarnego dziedzictwa”, a rosnącą grupą obywateli i aktywistów, którzy domagali się zmian w imię empatii i praw zwierząt. Zakaz psiego mięsa to sygnał zmiany pokoleniowej i społecznej. To wyraz tego, że normy kulturowe nie są niezmienne – mogą ewoluować wraz z wrażliwością społeczną. A także dowód, że globalna presja i wewnętrzna refleksja potrafią wspólnie doprowadzić do decyzji, która zmienia bieg historii – również tej kulinarnej.
Psy nie do jedzenia – Korea Południowa wprowadza historyczny zakaz
To moment, który zapisze się na kartach współczesnej historii praw zwierząt. Korea Południowa – jeden z ostatnich krajów, gdzie konsumpcja psiego mięsa była wciąż legalna i praktykowana – zdecydowała się na ostateczny krok. Koreański rząd przegłosował ustawę zakazującą hodowli, uboju i sprzedaży psów w celach spożywczych. To przełom kulturowy, który kończy dekady międzynarodowych apeli, protestów i debat. Choć tradycja jedzenia psiego mięsa miała w Korei Południowej swoje głębokie korzenie – zwłaszcza wśród starszego pokolenia – z roku na rok stawała się coraz bardziej marginalna. Młodsze pokolenia, wpływ globalnej kultury oraz rosnąca empatia wobec zwierząt sprawiły, że społeczne przyzwolenie na ten proceder systematycznie malało. Nowe przepisy nie pozostawiają miejsca na kompromis – to jasny sygnał, że pies w Korei nie jest już „produktem” czy „surowcem”, ale towarzyszem życia. Decyzja spotkała się z ogromnym poparciem ze strony organizacji prozwierzęcych na całym świecie.

Twój pies zasługuje na najlepsze! 🐶
Razem z Psibufet przygotowaliśmy dla Was wyjątkową okazję – tylko dzięki nasze-psy.pl otrzymujesz aż 50% zniżki na pierwsze dwa zamówienia zdrowych, świeżych posiłków dla swojego pupila.
👉 Kliknij w link poniżej i zadbaj o zdrowie swojego pupila, korzystając z naszej specjalnej zniżki:
-50% taniej na pierwsze dwa zamówienia!

Koniec epoki psiego mięsa w Korei – co dalej z hodowcami i ich zwierzętami?
Wprowadzenie przez Koreę Południową zakazu hodowli, uboju i sprzedaży psów na mięso to decyzja historyczna – ale również niezwykle złożona w skutkach. Choć dla milionów osób na świecie to długo wyczekiwany krok w stronę większego szacunku wobec zwierząt, dla tysięcy hodowców i pracowników związanych z tą gałęzią przemysłu oznacza on jedno: całkowite załamanie dotychczasowego źródła utrzymania. Szacuje się, że w kraju działało około 1100 farm psów hodowlanych, a nawet do miliona zwierząt rocznie trafiało do rzeźni. Teraz zarówno hodowcy, jak i sprzedawcy czy restauratorzy stanęli przed widmem bankructwa. Wielu z nich oskarża rząd o brak konkretnego planu przejściowego i niepewność, co do przyszłości zwierząt znajdujących się obecnie na farmach. Choć ustawa przewiduje okres przejściowy i możliwość rekompensat, już dziś widać głębokie podziały społeczne. Dla jednej strony to moralne zwycięstwo, dla drugiej – egzystencjalna katastrofa. Pytanie nie brzmi już, czy zakaz był słuszny, ale: czy władze zadbają o to, by nikt – człowiek ani zwierzę – nie został pozostawiony bez pomocy.
Jedzenie psów – dlaczego ten temat tak nasz oburza?
Choć wiele kultur na świecie spożywa mięso rozmaitych zwierząt, temat jedzenia psów wywołuje wyjątkowo silne emocje. Dla wielu osób myśl o spożywaniu psa to nie tylko kulinarny szok – to naruszenie głęboko zakorzenionych norm moralnych. Pies nie jest bowiem „tylko” zwierzęciem – towarzyszy człowiekowi od tysięcy lat jako obrońca, przewodnik, terapeuta i przyjaciel. W krajach Zachodu pies pełni funkcję członka rodziny, co diametralnie zmienia sposób, w jaki postrzegamy jego życie i śmierć. W tym kontekście uboju psa nie da się porównać do rzezi drobiu czy bydła – wywołuje on uczucia zbliżone do tych, które budziłaby krzywda zadana człowiekowi. To nie tylko kwestia diety, lecz także relacji i empatii. Oburzenie często wynika też z kontrastu kulturowego – gdy coś, co dla jednej grupy jest normą, dla drugiej jest niewyobrażalne. Dodatkowo coraz więcej wiemy o inteligencji i emocjonalności psów, co wzmacnia przekonanie, że ich cierpienie nie powinno być usprawiedliwiane ani tradycją, ani smakiem. To temat niełatwy – bo dotyka naszej tożsamości, wrażliwości i granic, których nie chcemy przekraczać.

🥩 Świeże i zdrowe jedzenie dla psa? Z Psibufet masz to w pakiecie – a my dorzucamy 50% zniżki na start! z kodem: naszepsy50
Gdzie jedzenie psów jest legalne?
Choć wielu osobom wydaje się to nie do pomyślenia, wciąż istnieją miejsca na świecie, gdzie jedzenie psów jest legalne – przynajmniej w sensie formalnym. Przez lata najczęściej wskazywanym przykładem była Korea Południowa, ale w 2024 roku tamtejszy rząd przegłosował całkowity zakaz hodowli, uboju i sprzedaży psiego mięsa. To historyczna decyzja, jednak nie oznacza, że podobne praktyki zniknęły z mapy. W Chinach konsumpcja psów nie jest już tak powszechna jak kiedyś, a w miastach takich jak Shenzhen i Zhuhai wprowadzono lokalne zakazy sprzedaży mięsa psów i kotów. Niemniej na poziomie krajowym wciąż nie ma ogólnopaństwowego zakazu – co oznacza, że handel i jedzenie psiego mięsa pozostaje w szarej strefie prawa. W Wietnamie, Laosie czy w niektórych regionach Indonezji psie mięso nadal jest dostępne, choć coraz więcej organizacji i obywateli apeluje o zmiany. Z kolei w Szwajcarii do niedawna obowiązywał przepis dopuszczający spożywanie psa przez właściciela – choć praktyka ta była niespotykana, a przepis to relikt przeszłości. Na szczęście trend jest wyraźny: coraz więcej państw odchodzi od takich tradycji, uznając psy za zwierzęta towarzyszące, a nie spożywcze. To zmiana, która nie wynika tylko z nacisków zewnętrznych – ale z rosnącej empatii i zrozumienia. To, co jeszcze niedawno było uznawane za „kulturową normę”, dziś coraz częściej spotyka się z oporem społecznym – zarówno w krajach Zachodu, jak i w Azji. Zmieniające się podejście do zwierząt pokazuje, że granica między tradycją a etyką może – i powinna – ulegać przewartościowaniu.