Ten tekst jest dla mnie wyjątkowy z wielu powodów – pierwszy z nich to ten, że sama jestem opiekunką maltańczyka. Chociaż mój Miron nie ma 13-lat jak Ozi – który stracił życie na skutek przykrego wypadku, jaki miał miejsce na jednym z bytomskich osiedli – jestem z nim tak bardzo zżyta, że nie umiem sobie nawet wyobrazić co czują opiekunowie Oziego. Zapewne do wielu z Was dotarła już ta smutna historia – która, gdyby nie zaniedbania właścicielki pitbulla, jaki zaatakował maltańczyka podczas spaceru z ponad 80-letnim mężczyzną, zapewne mogłaby się nie wydarzyć. Drugim powodem jest fakt, że Bytom znajduje się blisko mojego miasta. Fakt, że każdy spacer z psem może być tym ostatnim już jakiś czas temu zmotywował mnie do noszenia przy sobie gazu. Chociaż dawniej spacery kojarzyły mi się z przyjemną aktywnością – ilekroć słyszę o wypadkach takich jak ten, który pozbawił Oziego życia, czuję się na nich coraz to bardziej niepewnie. Niech dzisiejszy tekst będzie przestrogą dla tych z nas, którzy posiadają psy szczególnie małych ras, a dla opiekunów psów większych – lekcją w jaki sposób pupila zabezpieczyć.

Twój pies zasługuje na najlepsze! 🐶
Razem z Psibufet przygotowaliśmy dla Was wyjątkową okazję – tylko dzięki nasze-psy.pl otrzymujesz aż 50% zniżki na pierwsze dwa zamówienia zdrowych, świeżych posiłków dla swojego pupila.
👉 Kliknij w link poniżej i zadbaj o zdrowie swojego pupila, korzystając z naszej specjalnej zniżki:
-50% taniej na pierwsze dwa zamówienia!

Zagryzienie maltańczyka przez pitbulla – jak do tego doszło?
Cała sytuacja wydarzyła się – jak to zwykle bywa – bardzo szybko. Do prowadzonego na standardowej smyczy – podbiegł pitbull, który niemalże natychmiast doprowadził do jego śmierci. Czy pitbul znajdował się na smyczy? Jak się okazuje – tak, jednak była to smycz bardzo luźna, długa, umożliwiająca mu pełen zakres ruchów. Co więcej, pitbul na smyczy przypięty był do biodra właścicielki – która uciekła z miejsca zdarzenia. Choć od razu po zajściu podjęta została próba pomocy 13-letniemu Oziemu – niestety, jego życia nie udało się uratować. Nie dysponujemy informacji dlaczego pitbul w ogóle zdecydował się podbiec do spacerującego nieopodal, dużo mniejszego psa – czy był zaciekawiony jego obecnością, chciał się przywitać, a do agresji doszło nieco później czy też od razu zdecydował się zaatakować. Nie ulega jednak wątpliwości, że niestety bardzo często słyszy się o specyficznych zachowaniach psów tych ras, które powszechnie uznawane są za agresywne. Wynika to przede wszystkim z niewiedzy o temperamencie rasy oraz zaniedbaniu kwestii socjalizacji tych dużych, silnych psów przez właścicieli.
Jak walczyć o sprawiedliwość po zagryzieniu psa?
Chociaż Oziemu nic nie wróci już życia – miejmy nadzieję, że Jego rodzinie wystarczy sił, aby wytoczyć sprawę sądową nieodpowiedzialnej opiekunce agresywnego czworonoga. Spacerujący z Ozim 81-latek – ojciec jednego z opiekunów maltańczyka, na skutek całego zajścia, trafił do szpitala. Niestety informacja o odejściu ukochanego przez całą rodzinę Oziego, nie pomaga w dojściu do zdrowia – natomiast jest to ważny element całej sytuacji, który pokazuje, że podczas niebezpiecznych okoliczności na spacerze może ucierpią zarówno pupil, jak i prowadzący go na smyczy człowiek. Rodzina Oziego – za którą mocno trzymamy kciuki – jak najbardziej może wykorzystać tę informację w sądzie. To, co stało się Oziemu, było sytuacją nie do przewidzenia, o której bardzo trudno jest w ogóle mówić – a jednak to właśnie nagłaśnianie tego typu informacji może sprawić, że opiekunowie, wychodzący na spacery ze swoimi dużymi psami, zadbają o kwestię doboru solidnej smyczy, założenie kagańca, a przede wszystkim o wyszkolenie swojego czworonoga. Jeśli psiak – mimo treningów – wykazuje zachowania agresywne, jak najbardziej można zastosować również farmakologię (zawsze po po konsultacji z weterynarzem).

Zagryzienie przez innego psa – co zrobić?
Chociaż każdy z nas zapewne marzy o tym, aby do tego typu sytuacji przestało wreszcie dochodzić – i aby każdy z nas, zarówno opiekun bardzo małego, jak i średniego czy dużego psa mógł czuć się bezpiecznie – niestety, rzeczywistość pokazuje, że zagryzienie psiaka przez innego czworonoga jest dziś dość częstym zjawiskiem. Innym tematem pozostaje zagryzienie czy pogryzienie człowieka przez psa – znacznie częściej jednak w tej sytuacji mamy do czynienia z utratą zdrowia, a nie życia. Kiedy duży, masywny pies – taki jak pitbull czy amstaff – podbiega z agresją do małego psiaka, takiego jak chociażby Ozi – jego szanse na przeżycie nie są zbyt wysokie. Jeśli mimo naszych starań rozdzielenia psów, a następnie udzielenia pomocy poszkodowanemu, nasz pupil straci życie na skutek wypadku… nie poddawajmy się! Chociaż w tym momencie targa nami szereg emocji – walczmy o sprawiedliwość po to, aby nigdy więcej nie doszło do wstrząsających okoliczności. O sprawie tego typu oczywiście możemy powiadomić policję, a jeśli psiak był ubezpieczony, poinformować o zdarzeniu także jego ubezpieczalnię. Przede wszystkim jednak zadbajmy o swój stan emocjonalny oraz pochówek pupila.
Zagryzienie Oziego – jaką lekcję możemy wyciągnąć z tej przykrej sytuacji?
Rodzina Oziego zapewne przez długi czas będzie musiała mierzyć się z traumą jaką pozostaje utrata ukochanego psiaka w tak trudnych okolicznościach. Psiaka, który był kochany przez wszystkich w rodzinie, który nikomu nie wyrządził krzywdy. Na zdjęciach dostępnych w sieci możemy zobaczyć, że wszyscy razem doświadczali wspaniałych chwil przez 13-lat życia psiaka – również tych w podróży, na przykład nad morzem. Jaka lekcja płynie z dramatu, jaki rozegrał się na jednym z bytomskim osiedlu? Przede wszystkim ta, by doceniać każdą chwilę, jaka dana jest nam z naszym czworonożnym przyjacielem. Jeśli opiekujemy się małym psem – warto zaopatrzyć się w gaz, którego możemy użyć w razie obrony (zarówno samego siebie, jak i psiaka przed napastnikiem). Z kolei właściciele psów dużych ras powinni dokładnie zastanowić się nad tym, czy aby na pewno odpowiednio zabezpieczają swoje czworonogi podczas spaceru i innych aktywności. Jeśli do tej pory przebywały one na długiej smyczy, nad którą nie mamy żadnej kontroli bądź też były puszczone samopas – koniecznie zmieńmy ten stan rzeczy! Nie bójmy się również mówić o tym jak ważne jest odpowiedzialne spacerowanie z psiakiem.
🥩 Świeże i zdrowe jedzenie dla psa? Z Psibufet masz to w pakiecie – a my dorzucamy 50% zniżki na start! z kodem: naszepsy50
Smutna historia Oziego – podsumowanie
Osi był fantastycznym, kochanym i kochającym rodzinę zarazem, 13-letnim maltańczykiem, co oznacza, że spędził z rodziną wiele wspólnych lat. Sama w sobie utrata pupila jest ogromnym dramatem, natomiast jeśli w grę wchodzą również tak drastyczne okoliczności jak zagryzienie podczas spaceru, możemy jedynie domyślać się jak trudny dla rodziny zmarłego maltańczyka jest ten stan rzeczy. Jako redakcja bloga Nasze Psy trzymamy kciuki za ich szybki powrót do normalnego funkcjonowania – sami doskonale wiedząc jak bardzo można być przywiązanym do swojego ukochanego psiaka.
