Do tragicznego zdarzenia doszło w Barczewie koło Olsztyna (woj. warmińsko-mazurskie) dnia 25-go czerwca 2024 roku, gdzie siedmioletnia dziewczynka została śmiertelnie pogryziona przez psy. Według wstępnych ustaleń, dziewczynka przebywała na terenie posesji, na której prowadzona była hodowla psów, to jest dogów niemieckich i buldogów francuskich. Tragedia miała miejsce stosunkowo niedawno i prokuratura nie chce udzielać więcej informacji na ten temat, ze względu na dobro śledztwa. Reporterzy ustalili, że sekcja zwłok wykazała, że dziecko zmarło na skutek licznych obrażeń spowodowanych przez ugryzienia psów. Szczegóły dotyczące okoliczności wypadku oraz tego, jak doszło do ataku, nadal są przedmiotem śledztwa, choć nikomu jak dotąd nie przedstawiono zarzutów. Istnieje więc wiele pytań dotyczących nadzoru nad dzieckiem oraz zabezpieczeń na terenie posesji, które mogłyby zapobiec takiemu nieszczęśliwemu wypadkowi. Czy tej tragicznej w skutkach sytuacji można było uniknąć? To pytanie dźwięczy w myślach wielu z nas…

Zagryzienie 7-latki – kto odpowie za śmierć dziecka?

Odpowiedzialność za śmierć siedmiolatki spoczywa w głównej mierze prawdopodobnie na właścicielach psów i zarządcach owej posesji – wszystko zależy od tego w jaki sposób zostanie rozpatrzona na trudna sytuacja. Organy ścigania badają, czy psy były zaszczepione, odpowiednio zabezpieczone i czy właściciele spełnili wszelkie wymogi dotyczące opieki nad zwierzętami. Ponadto, w toku śledztwa ustala się także, czy nie doszło do zaniedbań w opiece nad dzieckiem. Pod kątem źródeł agresji sprawdzane są również zwierzęta, które podejrzewa się o rzeczony atak. Sześć dogów niemieckich zostało przetransportowanych do schronisk, by po przejściu kwarantanny poddać je badaniom weterynaryjnym. Prokuratura nie ujawnia na ten moment więcej danych, informując jedynie, że obecnie nikt nie ma postawionych zarzutów. Jeśli zostaną udowodnione zaniedbania lub niewłaściwe zabezpieczenia, właściciele jak i opiekunowie dziecka mogą ponieść konsekwencje prawne.

dwa buldogi francuskie

Twój pies zasługuje na najlepsze! 🐶
Razem z Psibufet przygotowaliśmy dla Was wyjątkową okazję – tylko dzięki nasze-psy.pl otrzymujesz aż 50% zniżki na pierwsze dwa zamówienia zdrowych, świeżych posiłków dla swojego pupila.

👉 Kliknij w link poniżej i zadbaj o zdrowie swojego pupila, korzystając z naszej specjalnej zniżki:
-50% taniej na pierwsze dwa zamówienia!

Zagryzienie 7-latki – jak rozmawiać z dziećmi o opiece nad psami?

To tragiczne zdarzenie pokazuje jak wielkie znaczenie w edukacji dzieci ma bezpieczne obcowania ze zwierzętami. Należy pamiętać, aby uczyć swoich podopiecznych, jak zachowywać się w obecności psów, czy ogólnie zwierząt – szczególnie tych, które wykazują się agresją lub nie są im znane. Dzieci od najmłodszych lat powinny być świadome, że nie należy podchodzić do psa bez zgody właściciela, drażnić go, głaskać, ani wykonywać jakichkolwiek gwałtownych ruchów w jego obecności. Rodzice i opiekunowie muszą również edukować swoje dzieci i uświadamiać je, o sygnałach ostrzegawczych jakie psy mogą wysyłać, gdy czują się zagrożone lub poirytowane. Typowe psie zachowania takie jak warczenie, pokazywanie zębów czy cofanie się, z pewnością mogą wskazywać na niepokój lub agresję. Regularne rozmowy na ten temat pozwolą zwiększyć samoświadomość dzieci i pomóc w zapobieganiu niebezpiecznym sytuacjom.

Zagryzienie 7-latki – dlaczego psy mogły ją zaatakować?

Przyczyny ataku psów na dziecko może być wiele. Psy mogły być niewystarczająco socjalizowane, co oznacza, że nie były przyzwyczajone do obecności dzieci lub mogły reagować w agresywny sposób na ich zachowanie. Mogły być także zbyt wcześnie oddzielone od matki, co mogło zaburzyć ich rozwój psychiczny. Inną możliwą przyczyną jest instynkt terytorialny – psy mogły poczuć się zagrożone obecnością nieznanego osobnika na swoim terenie. Do tego nie można wykluczyć potencjalnej traumy bądź złego traktowania psów ze strony właścicieli. Możliwa jest także ewentualna choroba zwierząt, która powoduje zachowania agresywne. Ważne jest również, aby wziąć pod uwagę ewentualne prowokacyjne zachowanie dziecka, które mogło nieświadomie wywołać reakcję obronną u zwierząt. Bez względu na przyczynę, takie akty agresji wskazują na silną potrzebę właściwego szkolenia i odpowiedniej socjalizacji psów oraz stosownej opieki nad dziećmi w ich obecności.

Zagryzienie 7-latki – czy miało miejsce w pseudohodowli?

Jednym z wątków przewijającym się w podawanych wiadomościach oraz kwestią badaną przez śledczych jest prawdopodobieństwo, iż psy mogły pochodzić z tzw. pseudohodowli. Pseudohodowle to miejsca, gdzie zwierzęta są rozmnażane bez zachowania odpowiednich standardów opieki i socjalizacji, najczęściej w złych warunkach. Właściciele takich hodowli bardzo często nie posiadają odpowiedniej wiedzy z zakresu behawiorystki i kynologii, przez co zwierzęta, które hodują narażone są na cierpienie. Psy z takich hodowli mogą być bardziej podatne na agresję i problemy behawioralne z wyżej wymienionych powodów. Jeżeli w trakcie śledztwa potwierdzi się, że owe psy – odpowiedzialne za akt agresji – pochodzą właśnie z pseudohodowli, w pierwszej kolejności do odpowiedzialności mogą zostać pociągnięci jej właściciel. Dodatkowo może to wskazywać na znacznie większy problem systemowy związany z nielegalnym rozmnażaniem zwierząt i brakiem kontroli odpowiednich służb nad takimi działalnościami.

pies rasy dog niemiecki

🥩 Świeże i zdrowe jedzenie dla psa? Z Psibufet masz to w pakiecie – a my dorzucamy 50% zniżki na start! z kodem: naszepsy50


Zagryzienie 7-latki – podsumowanie

Tragiczna śmierć siedmioletniej dziewczynki w Barczewie, zagryzionej przez psy, zwraca uwagę na wiele ważnych aspektów dotyczących hodowli i pokazuje jak istotne jest bezpieczeństwo i odpowiedzialność za wychowywanie zwierząt. Kluczową kwestią jest, aby posiadacze psiaków dbali o ich odpowiednie szkolenie i socjalizację oraz zapewnili bezpieczne warunki na swoich posesjach – szczególnie gdy zajmują się ich hodowlą. Nie możemy także zapominać o odpowiedniej edukacji dzieci. Aby unikać podobnych tragedii – ich świadomość na temat bezpiecznego obcowania ze zwierzętami jest w takich sytuacjach konieczna. Prokuratura ma ustalić, czy doszło do zaniedbań ze strony opiekunów dziecka, jak i właścicieli psów, oraz czy zwierzęta te pochodziły z pseudohodowli, co może wskazywać także na szerszy problem w zakresie ich rozmnażania i opieki. To smutne i nieszczęśliwe zdarzenie to znak, że należy uświadamiać społeczeństwo, zarówno dorosłych jak i nieletnich, w zakresie obcowania ze zwierzętami. Może się także to okazać swoistym sygnałem dla służb, by kontrole hodowli psów były przeprowadzane często i dokładnie.