Psiak przemknął przez ogród, kłapnął pysk, a chwilę później z dumą przełknął małą, szarą kulkę? Niestety, to wcale nierzadki problem wielu właścicieli – szczególnie dużych psów. Pierwsza reakcja niemal każdego opiekuna  to mieszanka obrzydzenia, paniki i natłoku pytań. “Czy pies może zjeść mysz, czy nic mu się nie stanie?”, “a może powinienem natychmiast jechać do lekarza?” – nic dziwnego, że w kryzysowych sytuacjach pojawia się więcej pytań niż odpowiedzi. Jak się okazuje, ta sytuacja rzeczywiście wymaga szybkiego, ale i rozsądnego działania . Pies to z natury drapieżnik – wykazuje silny instynkt łowiecki, więc połknięcie małego gryzonia nie jest dla jego układu pokarmowego absolutną nowością. Niestety, współczesne środowisko niesie ze sobą zagrożenia, o których dziki przodek psa nie miał pojęcia. O czym mowa? Oczywiście o trutkach na myszy. Zamiast wpadać w panikę – warto jednak przejść do działania. Jakie ryzyko niesie z sobą zjedzenie myszy, na jakie objawy u udomowionego łowcy warto uważać oraz jak dokładnie wygląda pierwsza pomoc w takich okolicznościach?

Dlaczego zjedzenie myszy przez psa jest groźne?

Sama mysz jako element diety nie stanowi dla psa bezpośredniego zagrożenia toksycznego. Problem tkwi w tym, co gryzoń nosił w sobie zanim trafił do psiego pyska. W grę wchodzą dwa podstawowe niebezpieczeństwa: pasożyty oraz trutki na gryzonie (antykoagulanty). Nie ulega wątpliwości, że to właśnie gryzonie stanowią “rezerwuar” wielu groźnych patogenów. Gdy pies zjada mysz, automatycznie naraża się na kontakt z pasożytami i drobnoustrojami – takimi jak chociażby tasiemce i glisty. Ponieważ myszy są żywicielami pośrednimi wielu gatunków pasożytów jelitowych – ich jaja lub larwy mogą przedostać się do układu pokarmowego psa, gdzie rozwijają się w dorosłe osobniki. Innym ryzykiem pozostaje leptospiroza –  groźna choroba bakteryjna przenoszona często przez mocz gryzoni (która może prowadzić do ciężkiego uszkodzenia nerek oraz wątroby u psa). Co istotne, jest też groźna dla ludzi. Jakby tego było mało – zjedzenie surowego, wyłapanego w wątpliwych warunkach gryzonia może skutkować ostrym zatruciem pokarmowym, objawiającym się gwałtowną biegunką i wymiotami. Gdy pies zjadł mysz, pojawia się też obawa o toksoplazmozę.  Choć głównym żywicielem ostatecznym są koty, myszy mogą przenosić formy przetrwalnikowe tej choroby.

PIES NA POLU

Twój pies zasługuje na najlepsze! 🐶
Razem z Psibufet przygotowaliśmy dla Was wyjątkową okazję – tylko dzięki nasze-psy.pl otrzymujesz aż 50% zniżki na pierwsze dwa zamówienia zdrowych, świeżych posiłków dla swojego pupila.

👉 Kliknij w link poniżej i zadbaj o zdrowie swojego pupila, korzystając z naszej specjalnej zniżki:
-50% taniej na pierwsze dwa zamówienia!

Zjedzenie myszy przez psa a trutka – jak działać?

Jedzenie myszy przez czworonoga pozostaje niebezpieczne również ze względu na zagrożenie chemiczne. Wtórne zatrucie trutką (rodentycydami) to bez wątpienia największe i najbardziej podstępne zagrożenie. Osłabiona, powolna lub łatwa do złapania mysz to bardzo często mysz, która chwilę wcześniej zjadła zabójczą dawkę rodentycydu. Niestety, większość nowoczesnych trutek działa na zasadzie antykoagulantów – substancji, które blokują w organizmie witaminę K i uniemożliwiają prawidłowe krzepnięcie krwi. Wtórne zatrucie ma miejsce wtedy, gdy pies zjada gryzonia, w którego ciele wciąż znajduje się aktywna chemicznie trutka. To właśnie dlatego tak ważne jest, by natychmiast udać się do weterynarza. Najgorszą cechą trutek nie jest jednak samo w sobie ich działanie, a czas w jakim następuje. Warto wiedzieć, że objawy nie pojawiają się od razu – mogą wystąpić dopiero po 3-7 dniach od momentu połknięcia gryzonia.

Pies zjadł mysz – jak uratować jego życie?

Jeśli byłeś świadkiem zdarzenia lub masz pewność, że pies połknął mysz, nie czekaj na rozwój wypadków. To, co warto zrobić natychmiast to zdobycie najważniejszych informacji, które potem przekażesz weterynarzowi. Przede wszystkim, przypomnij sobie czy mysz była żywa czy leżała już martwa (martwy lub niemrawy gryzoń znacznie zwiększa prawdopodobieństwo zatrucia trutką). Nie bez znaczenia jest też fakt o której godzinie i gdzie miało miejsce to zdarzenie – czy wydarzyło się na własnym, zamkniętym podwórku, w piwnicy, w parku miejskim. Koniecznie odnotuj również wagę swojego psiaka – mały pies (taki jak york czy jamnik) przyjęty jad odczuje znacznie szybciej i silniej niż większy owczarek niemiecki. Kolejny krok to już kontakt z weterynarzem. Jeśli zdarzenie miało miejsce przed chwilą (do 1-2 godzin), lekarz może zdecydować o wywołaniu wymiotów w gabinecie za pomocą bezpiecznych środków farmakologicznych. Pamiętaj, aby nigdy nie robić tego na własną rękę – w domu, za pomocą wody z solą, wody utlenionej czy wkładania palców do gardła. Woda z solą może doprowadzić do śmiertelnego zatrucia sodem i obrzęku mózgu, natomiast nieumiejętna prowokacja wymiotów grozi zachłystowym zapaleniem płuc.

PIES U WETERYNARZA

Zjedzenie myszy – co podać psu?

Bardzo często zjedzenie myszy przez psa kończy się podaniem węgla aktywnego. W niektórych przypadkach lekarz może zalecić podanie specyfiku wiążącego toksyny w przewodzie pokarmowym. W tej sytuacji należy jednak pamiętać, że dawka dla psa jest zupełnie inna niż ta dla człowieka. Aby węgiel skutecznie zadziałał przy toksynach, wymagane są zazwyczaj bardzo duże ilości (często kilka gramów na kilogram masy ciała). To ważne, by ostatecznie dawkę ustalać ze specjalistą. Nawet jeśli opiekunowi i psu uda się uniknąć ryzyka trutki – zjedzenie myszy niemal automatycznie kwalifikuje psa do odrobaczenia. W tym celu należy skontaktować się z weterynarzem w celu dobrania odpowiedniego preparatu o szerokim spektrum działania. Zwykle zaleca się podanie leków odrobaczających około 10-14 dni po zdarzeniu, aby dać czas ewentualnym ewolucyjnym formom pasożytów na rozwój do stadium wrażliwego na leki.

Jak poznać, że pies zjadł mysz?

Często zjedzenie myszy przez psa umyka właścicielom – a pies zaczyna nietypowo zachowywać się na przykład po kilku dniach. Do weterynarza bezwzględnie należy udać się, gdy zauważymy u swojego psa objawy takie jak blade lub wręcz białe dziąsła (które są oznaką silnej anemii i krwawienia wewnętrznego), brak apetytu, apatię, ślad krwi (na przykład krwawy mocz lub krwawienie z nosa), widoczne zwłaszcza na brzuchu siniaki i wybroczyny na skórze, duszność, kaszel, wymioty czy ostrą biegunkę. W przypadku potwierdzenia lub silnego podejrzenia zatrucia trutką, weterynarz wdroży leczenie witaminą K1 (która jest bezpośrednią odtrutką na rodentycydy) oraz leczenie podtrzymujące (płynoterapię, a w skrajnych przypadkach transfuzję krwi).

🥩 Świeże i zdrowe jedzenie dla psa? Z Psibufet masz to w pakiecie – a my dorzucamy 50% zniżki na start! z kodem: naszepsy50