Atak psa to zawsze spore przeżycie zarówno dla człowieka, który go doświadcza – jak i czworonoga, jaki pod wpływem silnych emocji, decyduje się zareagować w ten sposób. Znacznie trudniejszą jednak sytuacją od ugryzienia nieznanego nam psa – jest ta, kiedy atakuje nas… nasz własny, ukochany pupil. Do napisania tego tekstu zainspirowała mnie moja własna sprawa – która być może pomoże niektórym z Was, który mają za sobą takie przejścia, do zbudowania ponownego zaufania do psa oraz do wzmożonej pracy nad nim. Pamiętajmy jednak, że każdy pupil jest inny – i każdy tez inaczej może zareagować na określone bodźce. Czy atak psa na swojego opiekuna to poważny problem? Bez wątpienia – tak. Zamiast jednak załamać się tym, co się wydarzyło – warto zacząć działać, konsultując swoje kroki z zaufanym behawiorystą. Dlaczego pies atakuje swojego właściciela, jakie sygnały „ostrzegawcze” wysyła oraz jak funkcjonować pod wspólnym dachem mimo tak obciążającego zarówno czworonoga, jak i nas samych przejścia? Wierzę, że moja historia pozwoli Wam na uzyskanie odpowiedzi na te i inne pytania – dodając tym samym otuchy wszystkim tym opiekunom psiaków, którzy przeszli przez to co ja w ostatnim czasie!

siniak na nodze

Twój pies zasługuje na najlepsze! 🐶
Razem z Psibufet przygotowaliśmy dla Was wyjątkową okazję – tylko dzięki nasze-psy.pl otrzymujesz aż 50% zniżki na pierwsze dwa zamówienia zdrowych, świeżych posiłków dla swojego pupila.

👉 Kliknij w link poniżej i zadbaj o zdrowie swojego pupila, korzystając z naszej specjalnej zniżki:
-50% taniej na pierwsze dwa zamówienia!

Atak psa na opiekuna – dlaczego ma miejsce?

Chociaż każda sytuacja jest inna – i każda wymaga dokładnego przyjrzenia się przez „psiego psychologa” – najprawdopodobniej pies atakuje wtedy, kiedy odczuwa lęk i stres. Nawet jeśli Twój psiak do tej pory był niezwykle spokojny i łagodny wobec Ciebie – swojego opiekuna – nawet jednorazowa sytuacja (gdy, na przykład, wykonujesz niespodziewany ruch) może sprowokować psa do ugryzienia. Zanim jednak pupil zdecyduje się na ten krok – „wysyła” nam szereg sygnałów (tak zwanych „sygnałów uspokajających”), dlatego tak ważne jest aby uważnie obserwować reakcję czworonożnego przyjaciela. Oczywiście atak może mieć miejsce z wielu względów – zarówno z powodu poczucia bycia odrzuconym przez psa (kiedy w rodzinie pojawia się chociażby małe dziecko czy nowy pupil, któremu opiekunowie poświęcają więcej czasu), jego zazdrości, smutku, zdenerwowania, nadmiernej ekscytacji. Przede wszystkim jednak – atak psa na opiekuna nie dzieje się sam z siebie, a najczęściej do jego realizacji prowadzi bardzo wiele kroków (na przykład głośne szczekanie czy warczenie). Chociaż tego typu sytuacja jest niezwykle trudna – wdrażając odpowiednie kroki po ataku psiaka, jak najbardziej możliwy jest „powrót do dawnej rzeczywistości”.

pies przed atakiem

Atak psa a sygnały uspokajające

Aby zminimalizować samo w sobie ryzyko ugryzienia przez psa – nie tylko własnej, ale każdego (również tego, którego nie znamy) bądź uniknąć ponownej takiej sytuacji po ataku (która, naturalnie, jeszcze gorzej może wpłynąć na nasz stan psychiczny) – konieczne jest bycie wyczulonym na wspomnianej wyżej sygnały uspokajające. Zanim pupil zdecyduje się nas ugryźć – może wykonywać szereg czynności (które bardzo często nie są dostrzegane nawet przez najbardziej doświadczonych opiekunów czworonogów). Co należy do sygnałów uspokajających, jakie może wysyłać nam psiak? Do najpopularniejszych z nich należy oczywiście odwracanie głowy, oblizywanie się (szczególnie nosa), ziewanie, podchodzenie po łuku (do nas czy innego psa), podnoszenie łapy i tak zwane „czuwanie” (podczas którego pies obserwuje to, co się dzieje wokół), machanie ogonem, zastyganie w bezruchu czy specyficzne mruganie oczami. Co ciekawe, pozycja zachęcająca do zabawy również jest sygnałem uspokajającym – a nadmiernie podekscytowany pies może jak najbardziej doskoczyć do nas i ugryźć. Po zaobserwowaniu tego typu reakcji u psa – wyjdźmy bokiem z pokoju, pozostawiając go samemu sobie oraz przez chwilę ignorujmy jego zachowanie.

Mój pies mnie zaatakował – co mogę zrobić?

Jeśli z jakiegoś powodu nie zdołaliśmy przewidzieć ataku naszego psa na nas samych – a następnie jemu zapobiec – przede wszystkim powinniśmy spojrzeć na stację dwutorowo: dbając zarówno o czworonoga, jak i… nas samych! Niezbędna będzie wizyta u behawiorysty – bądź behawiorysty w naszym domu – oraz zapewnienie sobie komfortu psychicznego. Praca z psem to jedno – jest to zazwyczaj proces, który wymaga cierpliwości, wytrwałości i oddania – jednak w całym tym ferworze emocji nie powinniśmy zapominać o sobie. To trudny moment, kiedy nasz ukochany psiak robi nam krzywdę – warto jednak przepracować to z psychologiem lub psychoterapeutą. Budowanie zaufania do czworonoga prawdopodobnie zajmie nam nieco czasu – jednak z całą pewnością warto podjąć ten trud. Podstawą po zaatakowaniu jest też wizyta u lekarza – który obejrzy nasze rany i zaproponuje nam środki łagodzące obrażenia (czasem konieczna jest też szczepionka przeciwtężcowa). Pamiętajmy, że jednorazowa konsultacja u behawiorysty to pomoc doraźna – natomiast całe szkolenie pupila powinno odbywać się cyklicznie, na przykład raz na 3-4 tygodnie.

Atak psa na właściciela a leczenie farmakologiczne

Może okazać się – podobnie jak w naszym przypadku – że psiak, prócz systematycznej pracy z behawiorystą (a przede wszystkim – z nami, opiekunami w warunkach domowych), będzie musiał przyjmować środki uspokajające, wyciszające czy przeciwlękowe, które mają za zadanie wesprzeć wyżej wspomniane „wracanie do normy” po tej trudnej, a czasem nawet bardzo traumatycznej sytuacji. Chociaż sama miałam wiele obaw co do leków tego typu – mój 5-letni maltańczyk przyjmuje je od miesiąca, a pierwsze efekty… rzeczywiście są już widoczne! Czasem bodźcem do ataku jest też trudne dla psa wydarzenie – na przykład sylwestrowa noc (która była jednym z powodów zaatakowania mnie przez pupila). Chociaż pierwsze dni po pogryzieniu są naprawdę nieprzyjemne – i bardzo trudno jest na nowo czuć się komfortowo przy swoim psie – pamiętajmy, że nie ma sytuacji bez wyjścia! Praca z behawiorysta w połączeniu z leczeniem (jeśli zachodzi taka potrzeba) i dbałość o własny stan psychiczny sprawiają, że wspólne funkcjonowanie z ukochanym czworonogiem pod jednym dachem staje się na nowo możliwe!

🥩 Świeże i zdrowe jedzenie dla psa? Z Psibufet masz to w pakiecie – a my dorzucamy 50% zniżki na start! z kodem: naszepsy50


A Ty, doświadczyłeś / aś kiedykolwiek pogryzienia przez własnego czworonoga?